Kontynuując cykl pod tytułem „SYLWETKI SWARZĘDZAN” pragniemy przybliżyć czytelnikom „Informatora Spółdzielczego” ciekawych ludzi związanych z naszym miastem. Termin „swarzędzanie” nie oznacza tylko miejsca urodzenia; są to także ludzie związani ze Swarzędzem jako miejscem zamieszkania czy pracy. Słowem tacy, którzy w różny sposób przyczyniają się do rozsławiania miasta, którzy służyli mu swą pracą, ludzie o których wiemy być może niewiele, a których warto poznać. Dziś pragniemy przedstawić sylwetkę osoby dobrze znanej starszemu i trochę starszemu pokoleniu mieszkańców Swarzędza. Osobą tą jest:
HALINA TEMPIŃSKA
Wielkopolanka „od zawsze”, urodzona w podpoznańskim Tarnowie Podgórnym. Ma życiorys typowy dla tysięcy swoich rówieśników. Życiorys, w którym na lata dzieciństwa i młodości przypadł koszmar wojny i okupacji, a potem trudy i niedostatki pierwszych lat powojennych. Być może właśnie te lata przyczyniły się do powstania i ugruntowania wielu pozytywnych cech charakteru, z jakich znana jest Pani Tempińska.
Pierwszą pracę zawodową podjęła w administracji w Urzędzie Gminnym w Tarnowie Podgórnym. Tam poznała przyszłego męża Lechosława, pracownika Powiatowej Rady Narodowej w Poznaniu. A że Pan Lechosław był swarzędzaninem, zrozumiałe jest, że i Pani Halina swarzędzanką została… Rozpoczęła pracę w Urzędzie Miasta i Gminy Swarzędz, początkowo na stanowisku sekretarza urzędu, a później, od roku 1972, na stanowisku zastępcy Naczelnika Miasta i Gminy Swarzędz.
W roku 1984 została Naczelnikiem. Funkcję tę pełniła aż do przejścia w stan spoczynku w 1990 roku, po 42 latach pracy zawodowej, cały czas w administracji. Był to rok ważnych wydarzeń w naszym kraju; w wyniku porozumień „okrągłego stołu” do władzy doszły nowe siły polityczne, pojawili się w społecznym obiegu nowi ludzie. Rok ten był dla Pani Haliny ważny z jeszcze jednego powodu - zmarł w nim Jej ukochany mąż. Nie znałem Państwa Tempińskich; od ludzi, którzy ich znali wiem, że było to przykładne i dobre małżeństwo. Po przejściu na emeryturę Pani Halina poświęciła się rodzinie, wspomagając ją swym doświadczeniem i radą.
W sympatycznej, bezpośredniej rozmowie Pani Naczelnik często wraca do lat swojej pracy w swarzędzkim magistracie, szczególnie serdecznie wspominając współpracę z Naczelnikiem Czesławem Piskorkiem, z Panią Barbarą Kotecką – główną księgową a potem skarbnikiem Urzędu, z Leszkiem Grajkiem („a w ogóle to z całą Spółdzielnią Mieszkaniową”), doktorem Andrzejem Pawlakiem – dyrektorem Swarzędzkich Fabryk Mebli i z wieloma innymi. Lata Jej kierowania sprawami miasta i gminy przypadły na okres bardzo trudny politycznie (stan wojenny i lata po nim) oraz gospodarczo. Gospodarka kraju, z trudem wychodząca z kryzysu spowodowanego błędami strukturalnymi i sankcjami gospodarczymi, nałożonymi przez Zachód, charakteryzowała się wtedy jednym – ciągłymi niedoborami. Efektem tego deficytu była reglamentacja prawie wszystkiego, a zwłaszcza materiałów budowlanych, brakowało mieszkań i telefonów. Mimo tych trudnych warunków Swarzędz rozwijał się wtedy chyba najszybciej. Zakończono budowę osiedli północnych i rozpoczęto, w 1989 roku, budowę osiedli południowych. Przedtem oczywiście trzeba było przygotować całą infrastrukturę, uzbrojenie terenu, drogi itp. Istotne było to, że był to czas bardzo dobrej współpracy „ratusza” ze Spółdzielnią Mieszkaniową, Swarzędzkimi Fabrykami Mebli i innymi jednostkami. Duża w tym zasługa Pani Tempińskiej. Jej otwartość na sprawy miasta i jego mieszkańców, życzliwość, bezkonfliktowość spowodowały, że miasto rozwijało się szybko i harmonijnie. Rozwój Swarzędza–Południe uważa za swoje największe osiągnięcie.
Od momentu przejścia na emeryturę Pani Halina Tempińska nie brała udziału w życiu gospodarczym miasta (działała natomiast na gruncie społecznym, m.in. w Towarzystwie Miłośników Ziemi Swarzędzkiej i swarzędzkim PKPS). Nie dlatego, że nie chciała, wprost przeciwnie - Jej rady mogłyby się przydać następcom – ale dlatego, że Jej po prostu nikt o to nie prosił. To smutny element naszej „kultury” politycznej, że zapomina się o poprzednikach; w tym względzie nie zmieniło się nic od dziesięcioleci. A miało być tak pięknie, inaczej… Nikt z obecnych władz nie pamięta o Niej (i o innych też), nie stać owych władz na drobny gest - typu życzenia świąteczne, zaproszenie na uroczystą sesję Rady czy pamięć o urodzinach. Szkoda. Ale to nic, lata płyną i władze dzisiejsze jutro będą wczorajszymi! Mimo tego Pani Halina nie ma do nikogo żalu. Uważa, że tak pewnie musi być i cieszy się, że Jej miasto rozwija się i pięknieje. Odczuwa to jako swoją satysfakcję, bo przecież jest w tym również Jej udział.
Pani Halina Tempińska jest osobą najdłużej pracującą na czele administracji gminy (różne były nazwy tego stanowiska: Przewodniczący Prezydium Rady Miasta, Naczelnik Miasta i Gminy, obecnie Burmistrz). Przepracowała 18 lat na stanowisku zastępcy naczelnika oraz naczelnika miasta i gminy (jako naczelnik 6 lat). Za swą pracę otrzymała wiele wyróżnień i odznaczeń, z których najwyższe to Złoty Krzyż Zasługi. Najważniejsza jest jednak dla Niej ludzka pamięć, której dowody często otrzymuje.
I na koniec osobista refleksja. Jako swarzędzanin „nabyty” nie znałem osobiście Pani Tempińskiej i żałuję, że poznałem Ją dopiero teraz. Jestem pod dużym wrażeniem tej sympatycznej, ciepłej kobiety. A komu (?) trzeba przypominam, w kwietniu Pani Halinie stuknie pewna okrągła rocznica urodzin, nieważne która, kobietom - zwłaszcza tej klasy - lat się nie liczy. Ale pamiętać warto!
Piotr Osiewicz