Spółdzielnia Mieszkaniowa
w Swarzędzu

62-020 Swarzędz
ul. Kwaśniewskiego 1


e-mail:
zarzad@sm-swarzedz.pl

www.sm-swarzedz.pl

 
Telefony:

  (+48) 61 817 40 61 (sekretariat), 
  (+48) 61 817 40 11 (centrala)
  Fax: (+48) 61 817 40 93

Sylwetki Swarzędzan »

STANISŁAW KALEMBA

W „Sylwetkach swarzędzan” był już reprezentowany świat nauki, biznesu, architektury, oświaty; byli działacze samorządowi i turystyczni – pora na przedstawiciela polityki, tej z najwyższej, sejmowej półki. Aktualnie ze Swarzędzem miejscem zamieszkania związanych jest troje posłów: Panie Krystyna Łybacka (SLD) i Bożena Szydłowska (PO) oraz Pan Stanisław Kalemba (PSL). Pragnę dziś przedstawić naszym Czytelnikom Pana Posła Stanisława Kalembę.
 

STANISŁAW KALEMBA

 

Pan Kalemba jest rodowitym Wielkopolaninem, urodził się w roku 1947 w Piekarach, gmina Stęszew. Nie przypadkiem wspomniałem, że nasz poseł jest rodowitym Wielkopolaninem; posiada bowiem udokumentowane drzewo rodowe sięgające 1752 roku! Pan Stanisław Kalemba, rolnik z pochodzenia i zamiłowania, jest absolwentem poznańskiej Wyższej Szkoły Rolniczej (1980). Z naszym miastem związany jest od 1978 roku, kiedy to zamieszkał w zasobach Spółdzielni Mieszkaniowej w Swarzędzu, na os. Czwartaków.  Przez pewien czas był nawet członkiem Rady Nadzorczej naszej Spółdzielni.


Okres zawodowy, związany ze Swarzędzem, otwiera praca w Spółdzielni Kółek Rolniczych w Gruszczynie. W roku 1979, wraz ze szkolnym kolegą Panem Krzysztofem Badurą, objęli kierownictwo Spółdzielni. Zakład był wtedy w stanie fatalnym; wystarczy powiedzieć, że zajmował ostatnie miejsce wśród podobnych zakładów w ówczesnym województwie poznańskim! W rekordowo krótkim czasie obaj Panowie wyforowali SKR Gruszczyn na III miejsce w województwie. A był to czas bardzo trudny; z jednej strony stale rosnące zapotrzebowanie na usługi mechanizacyjne, z drugiej nieustające kłopoty zaopatrzeniowe, energetyczne i nadciągający kryzys końca dekady 1970-1980.


Jak to zwykle bywa, wystarczy dać poznać, że się coś potrafi, wtedy już człowiekowi spokoju nie dadzą! Na przełomie lat osiemdziesiątych w sytuacji nie do pozazdroszczenia znalazła się SKR w Paczkowie. Nic więc dziwnego, że na ratunek wezwano Pana Stanisława Kalembę. Objąwszy stanowisko Prezesa Spółdzielni wziął się energicznie do roboty, zaryzykował nowe inwestycje i udało się – znów wyprowadził firmę na czołówkę.   Jedenastoletnie prezesowanie w Paczkowie łączył z dużą aktywnością społeczną, m.in. był radnym rady miasta i gminy, przez pewien czas nawet jej wiceprzewodniczącym; szefował też Komisji Rolnictwa naszej rady.


Koniec lat osiemdziesiątych to okres burzliwych zmian ustrojowych, reform gospodarczych, zmiany stosunków własnościowych; dla niecierpliwych ludzi pokroju Pana Stanisława Kalemby okres w sam raz. Namówiony przez przyjaciół zgodził się w roku 1991 kandydować do Sejmu RP i wygrał. Jeszcze przez dwa lata łączył pracę zawodową z obowiązkami parlamentarzysty, jednak rosnąca ilość zadań w Sejmie zmusiła Go do zostania posłem zawodowym. Przez trzy kolejne kadencje reprezentował w Sejmie okręg poznański, przez następne dwie również Wielkopolskę, tyle, że okręg pilski.


Pan Stanisław Kalemba jest jednym z dziesięciorga posłów piastujących tak długo mandat poselski, połowa z tej dziesiątki to posłowie Polskiego Stronnictwa Ludowego a w naszym regionie podobnym stażem może się poszczycić tylko Pani Posłanka Krystyna Łybacka. Swoją drogą, to nie może być przypadek, że przez kilka kolejnych kadencji wyborcy obdarzają swym zaufaniem te same osoby. Na to trzeba sobie zasłużyć solidną pracą w Sejmie i w terenie, wśród wyborców.


Pan Poseł Kalemba był i jest członkiem wielu ważnych komisji sejmowych. W latach 1995-1997 przewodził Komisji Rolnictwa, był wiceprzewodniczącym Komisji Integracji Europejskiej, tej która „przygotowywała grunt” pod akces Polski do Unii Europejskiej (obecnie komisja ta nosi nazwę Sejmowej Komisji ds. Unii Europejskiej, Pan Kalemba jest oczywiście jej członkiem).  Bardzo interesuje się sprawami polityki zagranicznej; nic zatem dziwnego, że reprezentuje nasz kraj w Zgromadzeniu Parlamentarnym Rady Europy w Strassburgu.         

         
Pan Stanisław Kalemba znacznie przyczynił się do nowelizacji prawa spółdzielczego, pracując aktywnie w roku 1994 nad zmianami w spółdzielczości, mającymi na celu przystosowywanie jej do nowych warunków działania po okresie transformacji. Szczególną uwagę przywiązywał do ratowania banków spółdzielczych, znajdujących się wtedy (nie ze swojej winy) w bardzo trudnej sytuacji. Dla Wielkopolanina Stanisława Kalemby było to działanie oczywiste, wszak to w Wielkopolsce w najtrudniejszym okresie Kulturkampfu ks. Piotr Wawrzyniak zakładał polskie banki spółdzielcze, „powiedziałem sobie - nie dał im rady Bismarck to i my nie możemy ich położyć”. I udało się, banki spółdzielcze przetrwały trudny okres i nadal dobrze służą polskiemu rolnictwu. Do wyżej wymienionych zajęć należałoby jeszcze dodać rozliczne funkcje w kierownictwie PSL; ograniczę się tylko do pełnionej od 2004 roku funkcji Honorowego Prezesa Zarządu Wojewódzkiego PSL w Poznaniu.


Wydawałoby się, że prowadzenie tak aktywnego trybu życia nie pozwala na uprawianie jakiegokolwiek hobby.  Ale tak nie jest, w wolnych (rzadkich!) chwilach Pan Kalemba interesuje się muzyką, sportem i kulturą ludową. Ta społeczna aktywność zaczyna udzielać się w rodzinie Posła; z dwójki dorosłych dzieci, syn Daniel kandyduje w najbliższych wyborach samorządowych do rady miasta i gminy.


Pytany o ocenę dnia dzisiejszego naszego miasta Pan Stanisław Kalemba odpowiada, że dumny jest z jego rozwoju, z aktywności gospodarczej i społecznej mieszkańców i apeluje o pełne korzystanie z możliwości, jakie daje demokracja. Na dziś jest to wzięcie udziału w wyborach samorządowych, „ten, kto zostaje w dniu wyborów w domu nie ma po prostu moralnego prawa recenzowania posunięć władz”. „Nawet jeśli żaden z kandydatów nam nie odpowiada, oddanie głosu nieważnego też jest pewnym sygnałem ze strony wyborcy płynącym w stronę elit politycznych”.


I na koniec osobista refleksja; wydawać by się mogło, że „posłowanie” to niekończący się ciąg konferencji prasowych, wywiadów telewizyjnych, przecięć wstęgi, głaskania dzieci po główkach itp. Z pewnością jest taka grupa parlamentarzystów, którzy mają tzw. mocne parcie na szkło, ale krzywdzące byłoby rozciągnięcie tej opinii na wszystkich posłów. Kiedy opuszczałem w niedzielny wieczór, około godziny 22, gościnny dom Państwa Kalembów, mój Gospodarz zabierał się do lektury trzech opasłych teczek materiałów na wtorkowe posiedzenie komisji sejmowej. Na moje oko było to dobre trzysta stron formatu A4. Nie ma czego zazdrościć…