Spółdzielnia Mieszkaniowa
w Swarzędzu

62-020 Swarzędz
ul. Kwaśniewskiego 1


e-mail:
zarzad@sm-swarzedz.pl

www.sm-swarzedz.pl

 
Telefony:

  (+48) 61 817 40 61 (sekretariat), 
  (+48) 61 817 40 11 (centrala)
  Fax: (+48) 61 817 40 93

Sylwetki Swarzędzan »

RYSZARD TOMASZEWSKI

Przedstawiając naszym Czytelnikom sylwetkę kolejnego swarzędzanina nie musiałbym w zasadzie ilustrować jej zdjęciem bohatera artykułu. Nie ma chyba w Swarzędzu człowieka, a już na pewno mieszkańca osiedli spółdzielczych, który nie znałby charakterystycznej sylwetki red. Ryszarda Tomaszewskiego.



    Redaktor, jak mało kto, zasługuje na miano człowieka-instytucji. Jego postać nierozłącznie zrosła się ze Swarzędzką Telewizją Kablową; jest jej, jak to się teraz modnie zwykło mawiać, twarzą. Poznaniak z urodzenia i zamiłowania, swarzędzanin z wyboru, inżynier mechanik - absolwent Politechniki Poznańskiej z zawodu, człowiek o wielostronnych umiejętnościach i talentach, rzec można postać renesansowa. Już w dzieciństwie ujawnił swe zdolności aktorskie, grając jedną z dwóch tytułowych ról w przedstawieniu „O dwóch takich, co ukradli księżyc” na scenie teatru dziecięcego w Domu Kultury Drukarza w Poznaniu. Wraz z kolegą wziął udział w castingu do filmu o tym samym tytule, przegrywając go o przysłowiowy włos na rzecz dwóch sympatycznych urwisów z Warszawy. Jeden z nich został później premierem, drugi prezydentem Polski…

   Inną fascynacją Ryszarda był, i jest do dziś, film. Był animatorem i twórcą wielu klubów filmowych, m.in. bardzo popularnych dawnej dyskusyjnych klubów filmowych. Jak kiedyś opowiadał, bohaterem jego pierwszego samodzielnego filmu był ojciec, mechanik z poznańskiej Wiepofamy. W tejże fabryce zresztą, rozpoczęła się droga zawodowa przyszłego Redaktora. To charakterystyczne, że nie dziewczyny, nie sportowców, a motyw ciężkiej pracy obrał za swój pierwszy temat filmowy. Ta wrażliwość na sprawy ludzi pozostała mu do dziś; nie potrafi przejść obojętnie obok ludzkiej krzywdy, biedy czy niesprawiedliwości. Bardzo często jest to widoczne w Jego reportażach i programach interwencyjnych. I pewnie właśnie ta lewicowa wrażliwość (z którą się zresztą nie kryje, bo niby dlaczego miałby to robić?) zjednała Mu powszechną sympatię ludzi. Mieszkańcy oglądający programy STK wiedzą,
z jakim szacunkiem odnosi się do każdego ze swych rozmówców, bez względu na ich pozycję społeczną, majątkową czy wiek.

   Kiedy na początku lat dziewięćdziesiątych „wylądował” w Swarzędzu, początkowo pracował w pionie samorządowym. Sprawował opiekę nad klubami społeczno-kulturalnymi, działającymi na terenie Spółdzielni Mieszkaniowej. Był to bowiem czas, gdy Spółdzielnia miała w statucie działalność społeczno-kulturalną i przeznaczała na nią naprawdę duże pieniądze. Teraz jakoś ta kultura nie jest potrzebna; przynajmniej tak wynika jednoznacznie z obowiązującego prawa spółdzielczego.

   Kiedy w roku 1995, z inicjatywy Zarządu SM, powstała telewizja kablowa, red. Ryszard Tomaszewski był jednym z jej głównych organizatorów, nadał jej kształt programowy i przez wiele, wiele lat realizował programy, kręcił reportaże i prowadził (nieraz bardzo trudne) debaty w telewizyjnym studiu. Bez przesady można stwierdzić, że gdyby nie zapał, upór, poświęcenie i zaangażowanie redaktora Tomaszewskiego nasza telewizja nie osiągnęłaby dzisiejszego poziomu.

   Z biegiem lat Swarzędzka Telewizja Kablowa rozwijała się, przybywało godzin programu, dorabiała się coraz lepszego sprzętu, ale jej dyrektor nadal najlepiej czuł się za kamerą, wśród ludzi. Przez lata działania STK, red. Tomaszewski zrealizował setki, jeśli nie tysiące, programów popularyzujących Swarzędz - nie tylko ten „spółdzielczy”, ale miasto i gminę. Szkoda tylko, że działalność promocyjna Ryszarda Tomaszewskiego i wszystko to, co zrobił dla tego miasta nie znalazło jakoś uznania władz samorządowych. I to wszystkich, po kolei, kadencji. Ale jest coś, czego kupić się nie da; sympatia ludzi i ich życzliwość. A tego Redaktor ma bardzo wiele!

   Ryszard Tomaszewski związał swe życie na wiele lat ze Spółdzielnią Mieszkaniową, to zresztą przypadłość rodzinna. Jego żona, Pani mec. Barbara Tomaszewska przez wiele trudnych lat transformacji była radczynią prawną Spółdzielni. W zdecydowanej opinii Prezesa Pawłowskiego, Pani Mec. Tomaszewska jest jedną z najlepszych znawczyń prawa spółdzielczego. Mimo nawału pracy zawodowej „naokoło zegara” Redaktor ma jeszcze czas na uprawianie swego wielkiego hobby, jest bowiem zapalonym działkowcem i o ogrodach wie wszystko albo i jeszcze więcej! To też element rodzinnej tradycji.

   Kto zna bliżej red. Tomaszewskiego ten wie również, że jest on człowiekiem bardzo wesołym, dowcipnym, przysłowiową duszą towarzystwa. Te właśnie cechy  spowodowały, że w gronie kolegów powołany do życia w dniu 02.02.2002 o godzinie 20.02 został „Silver Club”, czyli Klub Siwych. O co mam zresztą do Redaktora osobistą pretensję, nie chciał mnie przyjąć do klubu ze względu na niepełną siwiznę, oferując mi wszakże miejsce w Zakolu Młodych, na co z kolei ja nie mogłem się zgodzić, posiadając owłosienie kompletne... Przywołuję ten zabawny epizod, by scharakteryzować wielkie poczucie humoru Redaktora, przejawiające się m.in. w Jego twórczości literackiej. Jest On bowiem autorem wielu zabawnych wierszyków i anegdot – może kiedyś zdecyduje się wydać coś drukiem? Gorąco namawiam!

   W dniu 31 marca br. red. Ryszard Tomaszewski zakończył czynną pracę zawodową, przechodząc na emeryturę. Nie oznacza to jednak absolutnie zerwania więzi z STK, wprost przeciwnie, jako „stypendysta ZUS” Redaktor nadal będzie służyć swym ogromnym doświadczeniem, radą i pomocą młodszym kolegom i zapewne nieraz jeszcze ujrzymy Go na telewizyjnych ekranach.

   Sądzę, że nie nadużyję zaufania naszych Czytelników, gdy w Ich imieniu podziękuję Redaktorowi za jego długoletnią, solidną pracę dla nas!


Piotr Osiewicz