Spółdzielnia Mieszkaniowa
w Swarzędzu

62-020 Swarzędz
ul. Kwaśniewskiego 1


e-mail:
zarzad@sm-swarzedz.pl

www.sm-swarzedz.pl

 
Telefony:

  (+48) 61 817 40 61 (sekretariat), 
  (+48) 61 817 40 11 (centrala)
  Fax: (+48) 61 817 40 93

Sylwetki Swarzędzan »

REGINA KRYCH

Przedstawiając kolejną „sylwetkę swarzędzanina” trzeba wspomnieć o podstawowej trudności z pisaniem tego typu tekstów. Jest nią nadmiar danych o opisywanych osobach; życiorys każdej z nich wystarczyłby do obdzielenia nim kilku osób. Ale może to cecha ludzi nietuzinkowych, po prostu ciekawych i niezwykłych?


   Nasza dzisiejsza bohaterka, Pani Regina Krych, swarzędzanką z urodzenia nie jest, pochodzi z wielkopolskiej Chodzieży. Urodziła się tam w rodzinie inteligenckiej, jeszcze przed wojną. Jej udziałem była ewakuacja we wrześniu 1939; oczyma kilkunastoletniego dziecka widziała grozę wojny i naloty. Pod koniec wojny, w kilkudziesięciostopniowym mrozie kopała wraz z innymi rowy przeciwczołgowe w okolicach Czarnkowa i Łodzi. Na szczęście udało się jej przeżyć kilkukrotną zmianę frontu i pod koniec stycznia wyruszyła spod Łodzi (pieszo!) w drogę do domu.


   Po dotarciu do rodzinnego miasta natychmiast podjęła naukę w szkole podstawowej, trzeba było pilnie kończyć edukację przerwaną wojną. Pierwszy powojenny rok zapisał się w Jej pamięci jako rok intensywnej nauki i niekończących się kolejek po chleb… Już jesienią 45 roku Pani Regina podjęła naukę w chodzieskim gimnazjum, kończąc czteroletni program w dwa lata! Z wielką estymą wspomina swego gimnazjalnego profesora Pana Tokarza, który dostrzegł w Niej materiał na nauczycielkę i namawiał do dalszej nauki w tym zawodzie. To wtedy postanowiła: zostanie nauczycielką na wsi! To zresztą nie przypadek, w bliższej i dalszej rodzinie Pani Reginy od nauczycieli aż gęsto!


   Po tzw. małej maturze rozpoczęła swą pierwszą w życiu pracę w wiejskiej szkole podstawowej w Ceradzu Kościelnym; dziś to prawie przedmieście Poznania, wtedy przysłowiowa dziura zabita deskami. Ze śmiechem wspomina swą pierwszą podróż z Poznania do Ceradza – konną dorożką! Tak bardzo chciała już być na miejscu i zacząć pracę! W 1948 rozpoczęła pracę w Łowęcinie, bo stąd bliżej było do Poznania, do dalszej nauki. Po roku przeszła do pracy w szkole w Zalasewie, gdzie przepracowała „dziesięć wspaniałych lat”. I znów powrót do Łowęcina, gdzie, z trzyletnią przerwą na pracę w Swarzędzu, pracowała aż do końca kariery zawodowej w 1981 roku.


   Równolegle z pracą nauczycielską zdobywała kolejne stopnie wtajemniczenia zawodowego, kończąc Studium Nauczycielskie i studia. Jak podkreśla, „lekarz i nauczyciel to dwa zawody, w których ciągłe dokształcanie się jest podstawą”. Ta postawa dała wyniki, nasza bohaterka była pierwszą osobą w Swarzędzu wyróżnioną prestiżową nagrodą Ministra Oświaty za nowatorskie wprowadzanie autorskiego programu nauczania matematyki. Były też i inne wyróżnienia, jednak Pani Regina najbardziej ceni sobie ludzką pamięć i życzliwość, z którymi spotyka się na każdym kroku. I to jest chyba najlepsza nagroda za kilkadziesiąt lat trudnej pracy nauczycielskiej.


   Ale, że nie samym chlebem człowiek żyje, Pani Regina miała również czas na rodzinę. W 1949 wyszła za mąż za Pana Józefa Krycha. Syn jednego z najlepszych gospodarzy nie został przyjęty, jako „syn kułaka”, na wymarzone dzienne studia rolnicze. Co znaczy słowo „kułak” starsi Czytelnicy wiedzą doskonale a młodsi niech zajrzą do internetu i cieszą się, że to już czas przeszły. Mimo wszystko Pan Józef ukończył studia w trybie zaocznym i pracował w sektorze rolnym.

 
   Oprócz pracy zawodowej i życia rodzinnego był jeszcze czas na pracę społeczną. W 1979 roku Pani Regina Krych objęła funkcję sołtysa Łowęcina. Czas nie był sprzyjający, kłopoty zaopatrzeniowe i niepokoje - pełnienie tej funkcji wymagało wielkiego wysiłku i samozaparcia. Musiało to jednak nieźle wychodzić Pani Reginie, bo w pierwszych wyborach do rad sołeckich w 1984 roku jednogłośnie ponownie powierzono Jej funkcję sołtysa (z uśmiechem wspomina kilku sąsiadów, którzy wcześniej komentowali: „Baba sołtysem? Nigdy!”... a potem na Nią głosowali).  W 1982 roku Pani Krych weszła, jako reprezentantka wszystkich sołtysów gminy Swarzędz, do konwentu sołtysów przy wojewodzie poznańskim i to na trzy kolejne kadencje! Zauważmy, że wybory sołtysów to chyba najbardziej demokratyczne wybory, tutaj nie da się schować za tarczą jakiejś partii, czy ugrupowania. Funkcję sołtysa Pani Regina pełniła przez dwadzieścia lat, aż do roku 1999.


   Trudno w kilku słowach podsumować dorobek Pani Sołtys; wymienię zatem te najważniejsze dokonania. W 1984 roku uruchomiono stałą komunikację autobusową do wsi, kilka kursów PKS zapewniało możliwość dojazdu do szkoły i do pracy. W latach 1985-86 znacznie przyspieszono wodociągowanie wsi, w tym czasie podłączono sześć pierwszych telefonów (w dobie komórek rzecz nie do pojęcia, ale tak było!). Zmobilizowani przez Panią Reginę mieszkańcy wsi wybudowali w latach 1986-88 świetlicę wiejską i sklep GS, w tymże roku 1986 na ulicach Łowęcina zapłonęło światło. Również z inicjatywy Pani Sołtys wybudowano na terenie wsi chodnik dla pieszych; w roku 1993 oddano do użytku szkolne boisko sportowe służące wszystkim mieszkańcom tej miejscowości. I rzecz chyba najważniejsza, powołany z inicjatywy Pani Krych społeczny komitet gazyfikacji doprowadził w 1995 gaz do wszystkich domów, zarówno na potrzeby bytowe jak i do ogrzewania. Ostatnim wielkim krokiem było uruchomienie stałej komunikacji autobusowej z gminą.


   Dziś łatwo pisać o tym wszystkim, ale wtedy każde z tych osiągnięć wymagało wielkich starań, wydeptywania ścieżek w rozmaitych urzędach, załatwiania materiałów itd. Jakby tego było mało, Pani Regina Krych była jeszcze radną naszej rady! W tamtych latach nauczyciel był na wsi nie tylko nauczycielem; był również wzorem do naśladowania, rzecznikiem postępu cywilizacyjnego i kulturalnego. Pani Regina Krych jest najlepszym przykładem takiego właśnie nauczyciela.


   W 1994 zmarł Jej wierny towarzysz życia Pan Józef. Teraz Pani Krych żyje sukcesami i problemami swoich dzieci (a dochowali się ich Państwo Krychowie troje) i wnuków (jest ich siódemka), interesuje się nadal problemami „swojego” Łowęcina i Swarzędza. Odniosłem wrażenie, że mimo trudnego życia Pani Regina jest człowiekiem szczęśliwym. Nie tak dawno rozmawiałem z Panią Naczelnik Haliną Tempińską, obie Panie mają coś wspólnego – niesłychaną życzliwość dla drugiego człowieka, może to jest źródło owego szczęścia? Warto jej się uczyć od obu Pań.


Piotr Osiewicz