W kolejnym odcinku „Sylwetek” ludzi związanych ze Swarzędzem przedstawiam naszym Czytelnikom profesora Ludwika Malendowicza, swarzędzanina stuprocentowego. Profesor urodził się bowiem w 1942 roku w Swarzędzu; z naszym miastem jest związany od urodzenia, jeśli nie liczyć pobytów naukowych poza granicami kraju.
Pan Ludwik Malendowicz ukończył w 1966 roku Wydział Lekarski poznańskiej Akademii Medycznej. Już w czasie studiów podjął pracę w Katedrze i Zakładzie Histologii i Embriologii Akademii Medycznej w Poznaniu (niedawno uczelnię przemianowano na Uniwersytet Medyczny w Poznaniu, podobnie jak Akademię Rolniczą na Uniwersytet Przyrodniczy). W roku 1969 Ludwik Malendowicz obronił doktorat, w 1975 roku habilitował się a od 1994 jest profesorem zwyczajnym. Profesor cały czas jest wierny swej uczelni, tak jak wierny jest swemu rodzinnemu miastu; w trudnych latach 1984-1990 był dziekanem Wydziału Lekarskiego Akademii Medycznej. Ciągłe poszerzanie wiedzy medycznej związane było z licznymi wyjazdami za granicę, m.in. w latach 1971-1972, wtedy jeszcze doktor Malendowicz, był stypendystą Narodowego Instytutu Zdrowia USA, w latach 1983-1984 był profesorem kontraktowym w Zakładzie Anatomii Uniwersytetu we włoskiej Padwie a w roku 1992 stypendystą NATO.
Zasadniczym kierunkiem bogatej działalności naukowej Profesora jest endokrynologia, czyli nauka o komórkach i narządach wydzielających hormony oraz mechanizmach działania hormonów, głównie peptydowych. Są to głównie badania eksperymentalne, prowadzone w zasadniczej części na zwierzętach laboratoryjnych czy też liniach komórkowych (hodowle komórkowe). Prowadzi się je przy pomocy najnowocześniejszych metod badawczych, w tym biologii molekularnej. Główne problemy badawcze koncentrują się na: cytofizjologii (czyli strukturze i czynności) kory nadnercza i tarczycy; roli neuropeptydów (substancji biologicznie czynnych wytwarzanych głównie przez układ nerwowy) w regulacji różnicowania, wzrostu i czynności wydzielniczej gruczołów dokrewnych oraz w regulacji metabolizmu (homeostazy energetycznej organizmu). Celem tych badań jest zapobieganie otyłości i zespołowi metabolicznemu. Nie trzeba chyba nikogo przekonywać, jaka to ważna społecznie dziedzina wiedzy; z roku na rok jest nas Polaków więcej i to nie ilościowo lecz wagowo! Od kilkunastu lat podążamy ku negatywnym wzorcom Zachodu „w temacie nadwaga”; szkoda że w innych dziedzinach gonimy ich zdecydowanie wolniej…
Badania poznańskiego ośrodka naukowego starają się odwrócić tę fatalną tendencję. Dorobek naukowy Profesora Malendowicza jest imponujący. Składa się nań ponad 500 oryginalnych publikacji naukowych, ogłoszonych głównie w czasopismach zagranicznych. Są one dostrzegane przez świat naukowy, dowodem czego jest ich częste cytowanie przez zagraniczne ośrodki naukowe. W zakresie nauk biomedycznych, pod względem liczby cytowań, Profesor znajduje się w czołówce polskich naukowców. Profesor jest stałym członkiem zespołów redakcyjnych pięciu międzynarodowych czasopism z zakresu endokrynologii oraz ekspertem Narodowego Centrum Nauki – instytucji działającej w Polsce od tego roku, oceniającej i finansującej projekty naukowe w kraju. Profesor Malendowicz jest promotorem kilkunastu prac doktorskich. Za wybitne osiągnięcia naukowe i dydaktyczne był wielokrotnie nagradzany, m.in. w roku 2005 otrzymał nagrodę Ministra Zdrowia.
Z trojga dzieci Pana Profesora dwaj synowie poszli śladami ojca, zostając oczywiście lekarzami; córka ukończyła Akademię Rolniczą. Jest też Profesor szczęśliwym dziadkiem trzech wnuczek i wnuka.
Można zapytać, czy przy tak wytężonej pracy jest jeszcze czas na uprawianie jakiegoś hobby? Otóż jest! Przyszły profesor „od zawsze”, od szkoły podstawowej zajmował się filatelistyką, której to pasji jest wierny do dziś. Filatelistyka w tamtych czasach była bardzo popularna, stanowiła swego rodzaju okno na świat, pomagała go poznać, sprzyjała nawiązywaniu kontaktów z filatelistami z tej i z tamtej strony żelaznej kurtyny. Dziś, w dobie internetu, wolnych podróży po Europie i świecie, trudno to sobie nawet wyobrazić, ale tak było! Nieprzerwanie od 1961 r. nasz bohater jest członkiem Polskiego Związku Filatelistów (PZF). W roku 1994 otrzymał godność Członka Honorowego PZF.
W latach 1966-1979 był przewodniczącym Koła PZF w Swarzędzu, 1975-1994 Prezesem Zarządu Okręgu Poznańskiego PZF a od 1977 do 1994 wiceprezesem Zarządu Głównego PZF. W latach 1994-2002 i 2006-2011 Pan Ludwik Malendowicz był Prezesem Zarządu Głównego PZF (do 1.10. br). Jest to jeden z nielicznych przypadków, by jakiś wielkopolanin kierował czymś w Warszawie, a Pan Profesor kierował i to przez siedem lat! Doceńmy to.
Profesor był współorganizatorem wielu imprez i wystaw filatelistycznych o zasięgu światowym bądź europejskim, m.in. był członkiem Komitetu Organizacyjnego Światowej Wystawy Filatelistycznej POLSKA’73 w Poznaniu (jako były filatelista doskonale pamiętam tę imprezę, wielki sukces organizacyjny i merytoryczny). Profesor przewodniczył Komitetowi Organizacyjnemu XV Ogólnopolskiej Wystawy Filatelistycznej POZNAŃ’87 i Komitetowi Wykonawczemu Światowej Wystawy Filatelistycznej POLSKA’93 – również w Poznaniu. Jest też sędzią międzynarodowym z zakresu filatelistyki, akredytowanym przy FIP (Międzynarodowej Federacji Filatelistyki). Dorobek w tym zakresie to sędziowanie na kilkunastu światowych i europejskich wystawach filatelistycznych. Na wystawach filatelistycznych Profesor wystawia swoje zbiory w klasie tematycznej „Atom” i, aktualnie, całostki (karty) pocztowe Islandii oraz Argentyny. Te ostatnie głównie z XIX wieku!
Jest również cenionym publicystą filatelistycznym, autorem ponad 300 artykułów prasowych, głównie z zakresu zbieractwa tematycznego, spraw międzynarodowych oraz organizacyjnych. I jeszcze jedno – w latach 1965-1982 Profesor był organizatorem wielu wystaw filatelistycznych w rodzinnym Swarzędzu.
Kończąc rozmowę z Panem Profesorem nie sposób było nie zapytać o to, jak ocenia swoje miasto. Jako prawdziwy swarzędzanin ma Profesor do tego większe prawo niż inni, „nabyci” swarzędzanie. Otóż Pan Profesor ocenił to tak „Widać dobrodziejstwo reformy samorządowej z lat 90-tych. Z zadowoleniem obserwuję nowe osiedla, nowe drogi, rozwój kanalizacji, tak istotny dla mieszkańców, rozwój bazy rekreacyjnej, czystość, dbałość o zieleń. Ale jedna sprawa pozostaje nierozwiązana, to jest połączenie Północy z Południem Swarzędza. W najbliższych latach musi dojść do budowy kolejnego wiaduktu lub tunelu. W okresie powojennym mieliśmy w Swarzędzu ponad 10 przejazdów przez tory kolejowe, przy minimalnym ruchu na nich. Obecnie zaledwie dwa, ciągle zakorkowane”. Nic dodać, nic ująć!
Piotr Osiewicz