Zarząd Spółdzielni Mieszkaniowej w Swarzędzu otrzymał bogatą korespondencję od mieszkańców osiedla Działyńskiego w Swarzędzu. Pod oficjalnymi listami podpisało się 300 osób. Wszystkie przeciwne są planom budowy marketu w miejscu obecnego parkingu. Tylko jedna osoba opowiedziała się za budową marketu.
Część osób nie zrozumiała wysłanych przez Spółdzielnię pism informujących o inwestycyjnych planach w tym rejonie. Prostujemy - Spółdzielnia nie ma wpływu na plan budowy marketu. Może jedynie sprzedać bądź nie - fragment terenu, który znajduje się obok działek pod market. Dlatego zwróciła się do mieszkańców z prośbą o opinię w tej sprawie. Ostateczną decyzję, po zapoznaniu się z nadesłanymi opiniami, podejmie Rada Nadzorcza SM.
Najczęściej poruszane w korespondencji argumenty dotyczyły:
- Budowa marketu wpłynie niekorzystnie na infrastrukturę terenu.
- Budowa obniży komfort zamieszkiwania na osiedlu.
- Mieszkańcy zostaną pozbawieni miejsc parkingowych (na parkingu strzeżonym stoi ponad 70 samochodów).
- Mieszkańcy będą pozbawieni terenu zielonego, nie tak dawno stworzonego na potrzeby osiedla.
- Uciążliwy będzie hałas, jaki będą powodowały dostawy do sklepu i urządzenia klimatyzacyjne.
- Niebezpieczne zwiększy się ruch samochodowy – osobowy i ciężarowy (dostawy).
- Ilość istniejących obiektów handlowych w rejonie bloków zaspokaja potrzeby konsumpcyjne mieszkańców.
Zamieszczamy list czytelniczki odnoszący się do artykułu „Swarzędzkie Podwórko” Piotra Cichewicza z poprzedniego numeru IS. Artykuł traktował m.in. o zabudowie terenów sąsiadujących z osiedlami południowymi w Swarzędzu i planach budowy marketu.
Budynek podobny do stodoły
Pański artykuł „Swarzędzkie podwórko” skłonił mnie do refleksji. Pamiętam dokładnie dzień 11 maja 2000r., słoneczne, upalne przedpołudnie na os. Raczyńskiego. Dwie 8-letnie dziewczynki podchodzące do krawężnika, potem tylko głuche uderzenie auta i odgłos spadającego ciała. Pamiętam pogubione w odrzucie buciki i drgające bezwładnie ciałko dziewczynki na asfalcie…
Potem, razem z mamą dziecka, kilka osób zbierało podpisy pod petycją do ówczesnego Burmistrza J. Szymczaka o utworzenie ronda lub o sygnalizację świetlną na newralgicznym skrzyżowaniu na os. Raczyńskiego i Cegielskiego koło kościoła. Pamiętam zebranie w SP.5 z udziałem Burmistrza, władz Spółdzielni, Komendanta Policji, Radnych, z udziałem Telewizji… Reakcja błyskawiczna - mamy rondo. Przez ul. Graniczną nie kursują już samochody Panopy i inne masywne pojazdy.
11 lat temu tragedia małej Patrycji i jej rodziny zmobilizowała nas mieszkańców do efektywnego działania. Rondo studzi zapędy nieodpowiedzialnych kierowców, być może zapobiegło wielu podobnym wypadkom. W moich oczach jednak ten wstrząsający widok powraca niemal zawsze, gdy mijam miejsce tamtego wypadku.
Plan utworzenia marketu nasili ponownie ruch aut ciężarowych, stworzy niechybnie zagrożenie dla najmłodszych mieszkańców naszego miasta, a osiedla południowe są zamieszkałe głównie przez młodych ludzi. Pamiętam jak w postulatach przedwyborczych Pani Burmistrz deklarowała powstrzymanie takich budowli w Swarzędzu – „budynek podobny do stodoły na krzyżówce ul. Polnej” (tak mniej więcej zapamiętałam tę wypowiedź). Mamy już jednak „batmana” na os. Działyńskiego, odbiega on zdecydowanie od pozostałej zabudowy.
W wyborach zaufałam Pani Tomickiej i oddałam Jej swój głos. Tym razem mówię - veto! Nie zgadzam się z projektem powstania marketu w okolicy os. Działyńskiego. Chcę by ta okolica pozostała w miarę spokojna i bezpieczna, przede wszystkim dla najmłodszych mieszkańców naszych osiedli. Proponuję by w miejsce planowanego marketu wkomponować budynek… żłobka, tak bardzo oczekiwanego przez rodziców w tej części miasta.
Czytelniczka