Przedwyborcze zapewnienia przedstawicieli swarzędzkich władz o zakończeniu modernizacji ul. Cieszkowskiego do końca listopada 2010 r. emanowały pewnością i niechybnością. Wydawały się bezsporne i godne zaufania. Jak zwykle jednak niezawodny gwarant okazał się iluzją. Powinniśmy być już przyzwyczajeni, że wielomiesięczne poślizgi i wieloletnie odwlekanie inwestycji w planie budżetowym jest w Swarzędzu normą.
Czasami jednak człowiek woli wierzyć w to, czego by chciał, niż w to co pokazuje mu rzeczywistość – rozkopane parkingi, niesfinalizowany remont nawierzchni ulicy, rozjeżdzone pachołki ostrzegawcze, rozrzucone znaki drogowe i rzędy paczek z kostką brukową, które w okresie świątecznym być może stanowiły element dekoracyjny ulicy, bo pod grubymi czapami śniegu przypominały darmowe prezenty dla bardziej „pomysłowych” mieszkańców gminy. Wobec powyższej litanii, nie powinno już budzić zdziwienia, niekomplentnie oznakowane, wąskie rondo, którego bezpiecznym uznać na pewno nie można. Na szczęście w grudniu umożliwiony został przejazd przez niewykończoną ulicę Cieszkowskiego, bo horror korków i stłuczek na objazdowej ul. Kwaśniewskiego wzbudzał już u wielu negatywne emocje wobec przedstawicieli Gminy.
Poniżej zamieszczamy treść wiadomości, którą otrzymaliśmy na redakcyjną skrzynkę mailową od jednego z mieszkańców ul. Gryniów. Krótki fragment wypowiedzi mieszkańca był już zamieszczony w „Tygodniku Swarzędzkim”, w Informatorze Spółdzielczym” - na prośbę autora - drukujemy całość.
Głosem mieszkańca
Ktoś z Urzędu Miasta i Gminy w Swarzędzu na stronie internetowej pochwalił się z powodu ukończenia remontu ul. Cieszkowskiego. Owszem, droga jest przejezdna z pewnymi utrudnieniami, ale całe otoczenie to obraz nędzy i rozpaczy. Obserwowałem, jak przebiegają prace związane z remontem, bo jestem mieszkańcem osiedla przy ul. Gryniów. Wszystko szło bardzo wolno, czasami przez dłuższy okres czasu po prostu nic nie robiono. Nie wiem, czy wynikało to z powodu braku ludzi, opieszałości wykonawcy, czy braku organizacji. Faktem jest, że remont nie został ukończony w terminie, czyli 30 listopada br. – takie były obietnice. Zaznaczam, że śnieg spadł dopiero na początku grudnia, czyli aura nie jest żadnym tłumaczeniem.
A oto lista tego co nie zostało zrobione:
- Nie położono ostatniej nawierzchni asfaltu na jezdni wzdłuż ul. Cieszkowskiego.
- Nie wykonano chodników.
- Nie dokończono parkingu wzdłuż budynków, skutkiem czego ok. 120 samochodów po prostu nie ma gdzie parkować, a Pani Burmistrz osobiście obiecała mieszkańcom, że utrudnienia związane z brakiem miejsc do parkowania potrwają najwyżej miesiąc.
- Nie wykonano zlikwidowanego przejścia dla pieszych na wysokości sklepu Chemolak, co jest bardzo niebezpieczne dla przechodniów.
Remont parkingu rozpoczął się mniej więcej w tym samym czasie, co remont jezdni na tym odcinku. Niestety po ukończeniu ok. 20% robót związanych z parkingiem przestano robić cokolwiek. Za jakiś czas położono trochę krawężników. Potem jakąś warstwę wyrównującą, a potem spadł śnieg i koniec. Kontenery ze śmieciami stoją na zewnątrz wiat, śmieciarki nie mogą wszędzie dojechać. Firma, która nie uporała się w terminie z remontem po prostu zakpiła sobie ze wszystkich mieszkańców ul. Gryniów. Ponadto zrobiła sobie na parkingu magazyn kostki brukowej i barakowozów. Jak można było dopuścić do takiej sytuacji i kto za to odpowiada? Uważam, że to skandal i ktoś powinien ponieść surowe konsekwencje niewykonania prac w terminie.
Pan Adam Trawiński - obecny pierwszy zastępca burmistrza oznajmił w „Tygodniku Swarzędzkim”, że resztę prac przewidziano i tak na wiosnę. Pytanie więc brzmi: po co rozebrano parking przed zimą – przecież to absurdalne.
Zadziwiające, jak dumni są urzędnicy UMiG z niedokończonej inwestycji, a może powodem do dumy ma być totalny bałagan wzdłuż ul. Cieszkowskiego i kompletny
chaos na parkingu wzdłuż ulicy. Jak my, mieszkańcy ul. Gryniów mamy funkcjonować w tych warunkach aż do wiosny?
Mieszkaniec osiedla