Spółdzielnia Mieszkaniowa
w Swarzędzu

62-020 Swarzędz
ul. Kwaśniewskiego 1


e-mail:
zarzad@sm-swarzedz.pl

www.sm-swarzedz.pl

 
Telefony:

  (+48) 61 817 40 61 (sekretariat), 
  (+48) 61 817 40 11 (centrala)
  Fax: (+48) 61 817 40 93

Archiwum » 2010 »

Wielka płyta – wielki problem?

O wielkiej płycie mówiono już dużo i na pewno wiele jeszcze zostanie powiedziane. Do niedawna zazwyczaj negatywnie, wymieniając jej wady i wyolbrzymiając „problem”. Czy historia owej niesławnej konstrukcji i opinie specjalistów faktycznie dają powody do niepokoju?

Wielka płyta na Zachodzie...
Pierwsze budynki wykonane w tej technologii powstały po I Wojnie Światowej, niemal sto lat temu. Wielkopłytowe bloki budowano w Holandii, Francji, Szwecji, Finlandii, dość powszechne stały się także w Niemczech. Pod koniec lat 70-tych zrezygnowano w krajach kapitalistycznej Europy z rozwijania technologii wielkiej płyty i zaprzestano budowy nowych bloków. Nie stało się tak jednak z powodu prawdziwych czy wyimaginowanych wad owych konstrukcji, ale ze względu na stosunkowo wysokie koszty produkcji, a przede wszystkim – koszty i problematyczność transportu.

...i w Polsce...
Dla państw bloku wschodniego koszta miały drugorzędne znaczenie, więc kontynuowano rozwój wielkopłytowej technologii. Narodziny polskiej wielkiej płyty datuje się na lata 50-te. Wówczas rozpoczęto budowę pierwszych bloków, które stoją do dziś i nic nie wskazuje, by w najbliższych latach miało się to zmienić. Gwałtowny rozwój wielkopłytowej technologii i budownictwa na niej opartego nastąpił w latach 70-tych i 80-tych. Powody tych ogromnych przedsięwzięć budowlanych były i są powszechnie znane – należała do nich przede wszystkim potrzeba znalezienia lokum dla Polaków z powojennego wyżu demograficznego. Wiele złego można by o PRL-owskiej władzy powiedzieć, jednak za pomocą wielkiej płyty i rozwoju spółdzielczości mieszkaniowej szybko i sprawnie rozwiązała ona problem deficytu mieszkań. Dziś sytuacja również wymaga rozwoju budownictwa mieszkalnego (choć w znacznie mniejszej skali), jednak władze III RP tego problemu albo nie dostrzegają, albo go bagatelizują.

...tylko na 50-60 lat?
Badania prowadzone za granicą, m.in. we Francji, Wielkiej Brytanii, Niemczech czy Rumunii wykazały, że nie ma żadnych podstaw, by podejrzewać, że budynki z wielkiej płyty mogą się zawalić. Najstarsze budynki wykonane w tej technologii na zachodzie Europy powstały prawie sto lat temu i mają się dobrze. Warto dodać, że budowane w Polsce bloki były znacznie bardziej zaawansowane technologicznie – o ponad 40 lat, co stanowi przepaść. Co więcej – nigdy, zarówno w Polsce, jak i całej Europie nie zdarzyło się, by blok z wielkiej płyty zawalił się z powodów technicznych. Odnotowano jedną katastrofę budowlaną w latach 70-tych w Polkowicach, jednak jej powodem były wady wykonawcze, a nie konstrukcyjne. Ponadto wybuchy gazu w wielkopłytowych blokach wykazały ich dużą odporność na działania tego typu sił. Eksplozje uszkodziły budynki dwa razy, jednak konstrukcja wytrzymała, a uszkodzenia zostały naprawione. „To bardzo bezpieczna technologia budowlana. Kilka lat temu w Gdańsku doszło do wybuchu gazu w bloku z wielkiej płyty. I konstrukcja nie zawaliła się.” - mówi dr inż. Janusz Kowalski.

Co o trwałości wielkiej płyty mówią eksperci? Dr inż. Jacek Dębowski z Politechniki Krakowskiej uważa, że „niezależnie od systemu wykonania budynku, jeśli się go prawidłowo eksploatuje, remontuje, dokonuje przeglądów i konserwacji, to taki budynek może trwać tyle, co najstarsze kamienice. Tutaj konstrukcja i system wykonania nie mają najmniejszego wpływu na to, czy one będą użytkowane przez dziesięć lat, czy przez setki” - mówi również, że – „wyznaczanie okresu użytkowania nie oznacza, że po upływie tego czasu budynek się zniszczy czy zawali.”

Nie 60, więc ile?
„Wbrew temu, co się dość powszechnie uważa, budynki te jeszcze długo będą spełniały swoją funkcję, tzn. będą użytkowane. Można jednoznacznie stwierdzić, że jeżeli chodzi o standardy konstrukcyjne, są to budynki bezpieczne. W przewidywalnej przyszłości nie grozi nam zawalenie się wielkiej płyty.” - tak uważa dr Jacek Dębowski.

Z obserwacji wielkopłytowych bloków na Zachodzie i opinii specjalistów jasno wynika, że podobne budynki nie będą sprawiać problemów jeszcze przez wiele lat. Warto w tym miejscu również dodać, że zdecydowana większość swarzędzkich bloków powstała w latach 80-tych i 90-tych – w porównaniu do stuletnich, mających się dobrze budynków w Holandii, są one prawie jak nowe. Nie ma zatem najmniejszych powodów do obaw, a sztuczny problem tworzą media w poszukiwaniu taniej sensacji.

 

Źródło: KRN.pl oraz Gazeta Poznań
Opracował Ł. Rezulak