Na pytanie zawarte w tytule od kilku tygodni próbuje odpowiedzieć powołany zespół ludzi - pracowników Prokuratury, Policji i antropologów. Wszystko zaczęło się od znalezienia kilku kości, prawdopodobnie ludzkich, na terenie placu zabaw na os. Dąbrowszczaków.
Zarząd Spółdzielni został poinformowany przez Policję o wykopaliskach w ostatnim tygodniu maja br. Policja poprosiła też o zabezpieczenie i ogrodzenie terenu. Spółdzielnia Mieszkaniowa natychmiast zabezpieczyła plac zabaw i na własny koszt udostępniła sprzęt budowlany oraz ekipę przeszukującą teren. Przekopano plac o powierzchni około 200 m2 na głębokości pół metra i znaleziono około 150 mniejszych i większych kości oraz ich odłamków. W związku z tak pokaźnym znaleziskiem, Prokurator rozszerzył teren poszukiwań o kolejne metry, a kości zostaną poddane ekspertyzie.
Pierwszy budynek na os. Dąbrowszczaków został oddany do użytku w 1977 r. Po zakończeniu budowy osiedla kilka lat później, istniejący tam staw został zasypany. Jedna z hipotez głosi, że być może właśnie wtedy kości zostały przywiezione wraz z ziemią, która wydobywana była w Gruszczynie z terenu nieistniejącego już cmentarza ewangelickiego. Przemawiałby za tym fakt, że kości położone są dość płytko pod ziemią.