Swarzędzką komunikację obsługują coraz nowocześniejsze autobusy. Te najnowsze są tak nowoczesne, że swarzędzkie władze, nie potrafią z tej nowoczesności korzystać. Może nawet nie znają możliwości technicznych… Ale do rzeczy.
Pełna dezinformacja medialna co dalej z naszą komunikacją po pierwszym stycznia 2012 roku staje się coraz bardziej uciążliwa dla mieszkańców korzystających z komunikacji miejskiej. Jedyna dostępna, to informacja na stronie internetowej Urzędu Miasta będąca reakcją na tekst w Głosie Wielkopolskim. Z tej informacji wynika… brak informacji. Masło maślane. Mieszkańcy nadal są „wygłupieni”.
Ci z nas, którzy jeżdżą do Poznania autobusem (niektórzy pociągiem - ta forma transportu cieszy się coraz większym zainteresowaniem z powodu korków przy wjeździe na Śródkę) i później korzystają z komunikacji miejskiej w Poznaniu, przywożą do domu ulotki informujące o możliwości składania wniosków o wydanie Poznańskiej Karty Aglomeracyjnej. Te same ulotki mieszkańcy Swarzędza znajdowali również w swoich skrzynkach pocztowych. Karta Aglomeracyjna zastąpi istniejące obecnie komkarty i będzie pełnić jeszcze kilka dodatkowych funkcji.
W ostatnim czasie coraz częściej spotykam się z pytaniem kierowanym do mnie, jako radnego naszego miasta: „Czy w Swarzędzu też będzie obowiązywać ta Karta? A jeśli tak, to od kiedy?”. Nie wiem. Negocjacje, o których wspomina się na stronie Urzędu Miasta są niejawne. A brak jednoznacznej deklaracji wobec mieszkańców, na niecały miesiąc przed wejściem zmian, budzi niewątpliwie brak pewności „co robić?” dla wielu rodzin. Przecież to koszty, kaucja, zdjęcia. Dla wielu rodzin to poważna pozycja. W końcu kondycja finansowa mieszkańców ma swoje odzwierciedlenie w budżecie Państwa i Gminy. A tam „cieniutko, oj cieniutko” - zamykają szkoły w całej Polsce.
Uważam, że jasna i otwarta informacja należy się naszym mieszkańcom. W końcu, nawet w dobie oszczędności, na jeden artykuł, ogłoszenie, informację na stronie internetowej lub wywiad w Swarzędzkiej Telewizji Kablowej chyba jeszcze budżet miasta stać.
Piotr Cichewicz